Praca z przekonaniami

Jeśli czytałaś mój poprzedni artykuł, a mam nadzieję, że tak, to już wiesz, że każdy z nich zawiera albo część poświęconą głowie, czyli innego postrzegania siebie przez swój umysł, albo część poświęconą ciału – jego pielęgnacji, prezencji czy wdziękowi. Dzisiaj pracujemy nad głową 🙂

Poprzedni artykuł poświęciłam podstawowej sprawie – jedynym twoim ograniczeniem jest twój umysł, inaczej ujmując – to, co o sobie myślisz. Jak już wiesz, ty jesteś twórcą swoich myśli, więc sama możesz je zmienić! Od teraz pracuj nad pozytywnym myśleniem o sobie. Jak zaczniesz to robić, uwierz mi, inni to szybko zauważą i zaczną inaczej cię traktować.

To twoje przekonania o sobie wpływają na to, jak siebie prezentujesz na zewnątrz. Masz pewność, co do opinii o sobie, bo według ciebie masz do tego przesłanki, dowody, które skrupulatnie kolekcjonowałaś przez całe swoje dotychczasowe życie. Możesz wytworzyć w sobie przekonanie na każdy temat, jeśli tylko znajdziesz odpowiednią ilość potwierdzających je doświadczeń. Jeśli w coś bardzo wierzysz, do twojego umysłu przesyłana jest psychoneurologiczna wiadomość, która wpływa na twoją fizjologię, zachowanie i słowa. Twoje uczucia i myśli ujawniają się poprzez twoją mimikę twarzy, mowę ciała, intonację głosu, jego rytm itd.

Dobrze jest jednak mieć świadomość, że mogą się one opierać na subiektywnej ocenie – ty wytworzyłaś o sobie jakąś opinię, natomiast ktoś inny może myśleć inaczej. Dlatego teraz zajmiemy się obalaniem negatywnych opinii o sobie.

Ćwiczenie:

Weź jakiś zeszyt (może ci się przydać do dalszych ćwiczeń, do czego gorąco cię zachęcam). Wypisz 5 zdań z niekorzystnymi opiniami o sobie np.:

Nie jestem atrakcyjna.

Jestem za gruba.

Nie umiem się zmotywować do ćwiczeń.

Nie umiem dbać o swój wygląd.

Jestem nieśmiała.

Masz to? Super!

Teraz wypisz antytezy do wypisanych przez ciebie zdań w pozytywnym brzmieniu, jednocześnie tworząc w swoich myślach konstruktywne argumenty “za”. To będzie pierwszy krok do zmiany sposobu myślenia o sobie. W ten sposób otworzymy furtkę do twojego umysłu, by zaczął się przyzwyczajać do pozytywnych myśli o tobie. Pamiętaj, że ważne jest, byś wierzyła w to, co napiszesz. Wyjaśnię to na przykładach:

Nie jestem atrakcyjna.

Antyteza: Jestem atrakcyjna lub Wiem, że mogę być atrakcyjna, bo tego chcę.

Jeśli w tej chwili trudno ci przyznać, że jesteś atrakcyjna, to pisząc takie zdanie, pomyśl, że właśnie zaczynasz nad tym pracować i dlatego już niedługo będziesz mogła powiedzieć o sobie, że jesteś atrakcyjna. Dlaczego nie?! Albo inny sposób – że już teraz wiesz, że masz ładne oczy czy usta, które możesz wyeksponować (czego się nauczysz), lub masz ładne włosy i zaczniesz o nie bardziej dbać, by stały się twoim prawdziwym kobiecym atutem. Znajdź w sobie wszystko, o czym wiesz, że jest w tobie dobre, choć do tej pory brakowało ci odwagi, by to pokazać lub wykorzystać.

Jestem za gruba.

Antyteza: Wiem, że będę szczuplejsza, bo tego chcę.

Nie umiem się zmotywować do ćwiczeń.

Antyteza: Umiem się zmotywować do ćwiczeń.

Itd.

Kiedy masz już nowe tezy, skup się i do każdego nowego twierdzenia wyszukaj po 5 przykładów ze swojego całego życia potwierdzających ich prawdziwość. Znajdź na nie dowody, np.: „Jestem atrakcyjna” – odszukaj momenty w swoim życiu, w których czułaś się atrakcyjna, kiedy ktoś ci powiedział: „O, jak ładnie dziś wyglądasz”, kiedy spojrzałaś w lustro i poczułaś się wspaniale, kiedy podobałaś się sobie w nowej sukience.

Czasem się zdarza, że osoba wykonująca to ćwiczenie wpada w panikę, bo uważa, że nie ma takich przykładów.

Spokojnie, to nie konkurs.

Poszperaj w swojej pamięci, cofnij się do lat dziecięcych, kiedy chodziłaś do szkoły, na dodatkowe zajęcia, na zabawy, na studia, na imprezy czy też wyjeżdżałaś na ferie. Jeśli jesteś osobą zawodowo czynną, przypomnij sobie pierwszą czy kolejną pracę, wyjazdy służbowe, szkolenia czy urlopy. Z pewnością odnajdziesz w swojej pamięci tego typu przykłady.

Wypisz je wszystkie (po 5 przykładów do 5 twoich nowych twierdzeń), nawet w postaci krótkich haseł, żebyś miała listę, do której będziesz mogła zajrzeć w dowolnej chwili.

Bez pośpiechu, spokojnie zbieraj dowody. Poświęć tyle czasu, ile potrzebujesz.

Gotowe? Świetnie.

I co teraz myślisz? Jesteś zaskoczona? Czy okazuje się, że jest całkiem dobrze, a może nawet bardzo dobrze? Czy mogło być tak, że zbyt surowo się oceniałaś, że zapomniałaś o swoich dobrych cechach i umiejętnościach?

Po wykonaniu tego ćwiczenia masz 25 (lub nieco mniej) dowodów obalających twoje wcześniejsze opinie o sobie. Czy w związku z tym nadal masz absolutne przekonanie o ich słuszności? Czy one nadal są jedyną prawdą o tobie?

Wykonując to ćwiczenie miałaś okazję zrozumieć, że same ujmujemy sobie swoją wartość, że łatwiej nam pamiętać złe rzeczy, niż te dobre – to ludzka ułomność :), i o zgrozo, doskonale tę pamięć pielęgnować.

Dlatego od teraz skupiaj swoją uwagę na swoich zaletach i pozytywnych doświadczeniach. Jeśli dopadną cię myśli podważające twoją wartość, natychmiast zadaj sobie pytanie, czy to słuszne stwierdzenie, czy tak jest faktycznie, czy zasługujesz na taką ocenę i od razu obalaj je w podobny sposób, jak to wykonałaś w powyższym ćwiczeniu.

Przekonasz się, jakie to proste. Sama tak robię, jak mam jakieś wątpliwości, co do własnej oceny.

To jedno z wielu narzędzi, które pomaga wzmocnić nasze poczucie wartości. Trudno mi zaprezentować wszystkie na łamach strony internetowej – inaczej pracuje się podczas sesji (zachęcam do spotkania ze mną), ale zapraszam do dalszego śledzenia moich publikacji – one pozwolą ci poczynić pierwsze kroki ku zmianie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *